Zwrot używanego produktu – etyka internetowych zakupów

Marketolog - ilustracja

Niestety w sklepach internetowych nie brakuje klientów, którym przydałaby się lekcja dobrego wychowania. Niektóre osoby „pod płaszczykiem” internetowych zakupów dokonują właściwie czegoś w rodzaju kradzieży. Chodzi o nadużycia zwrotów.

To nie do wiary, ale ludzie naprawdę tak robią! Ciekawe, czy kupując papier toaletowy, byliby w stanie po skorzystaniu oddać go do sklepu? Takie zachowanie trudno nawet rozpatrywać w kategorii łamania przepisów – dlatego trzeba jak najgłośniej piętnować nadużywanie prawa do zwrotu towaru. Biadolenie tu nie pomoże. Wielu ekspertów oburza się na wdrożone prawo, ale nie łudźmy się – bez norm etycznych, których stosowanie powinno być czymś naturalnym, dążymy do sytuacji, w której wszystko, co nie jest zakazane prawnie, jest dozwolone. W ten sposób powstają nowe normy prawne, natomiast relacje międzyludzkie coraz bardziej kuleją.

Przede wszystkim wprowadzone niedawno konsumenckie prawo nie jest po to, żeby klienci zachowywali się jak zwierzęta. Dla normalnych ludzi to jasne, że dłuższy termin zwrotu towaru jest po to, aby móc przymierzyć produkt, obejrzeć go i dotknąć. Ale, jeżeli ktoś zamawia produkt z intencją: „wykorzystam go i zwrócę do sklepu”, to jest zwykłym wyzyskiwaczem – niestety, takie są fakty.

Jeśli zwracasz towar, który użyłeś, niewiele różnisz się od złodzieja

Przedsiębiorcy odnotowują przypadki prób wyłudzania zwrotów. Jednym słowem ktoś kupuje produkt, a następnie po użyciu go zwraca, nie ponosząc żadnych kosztów. Strach pomyśleć, co by było, gdyby taka osoba kupiła w sklepie bieliznę… Nie świadczy to najlepiej o jej kulturze osobistej. Takie nadużycia wynikają z braku elementarnych zasad dobrego wychowania, nie wspominając o tym, że sprzedawca ponosi koszty związane nie tylko z przesyłką, ale również notuje straty spowodowane eksploatacją towaru.

Nieuczciwych klientów nie obsługujemy

Nowe przepisy są testem dla nas wszystkich. Po pierwsze dla klientów, którzy zwrot powinni traktować jako ostateczność, a po drugie dla przedsiębiorców. Czy znajdą oni sposób na nadużycia i nie będą pozwalali szantażować się ludziom, którzy swoim znajomym na lewo i prawo chwalą się, jak to wspaniale potrafią oszukiwać? Na pewno właściciele sklepów internetowych nie mogą być w tym osamotnieni. Niewątpliwą rolę mogą odegrać media. Inicjatywę powinny wesprzeć również organizacje przedsiębiorców. Właściciele sklepów nie mogą się bać pisać na forum o takich sytuacjach i piętnować je. Jeśli „klient” próbuje pokazać swoją wyższość i straszy np. tym, że opublikuje na forum negatywną opinię o sklepie, nie należy udawać, że nic się nie stało. Wręcz przeciwnie. Jeśli możemy, postarajmy się nie unosić i nie traktować sprawy zbyt emocjonalnie, raczej ironicznie potraktować postawę takiego klienta. Dobrze byłoby się skonsolidować z innymi właścicielami sklepów. Można się pokusić również o umieszczenie niedużego bannera z informacją, że używany towar nie nadaje się do zwrotu.

Jak walczyć z oszustami?

Opisując tego typu sytuacje, na myśl przychodzi mi hasło „weź się do kupy”, które miało uczyć dobrego wychowania właścicieli psów. Może warto zorganizować podobną kampanię, dzięki której nieetyczne zachowania klientów sklepów internetowych zostaną napiętnowane i po prostu wyśmiane. Ważne, żeby nie była to jednorazowa akcja, tylko ogólnopolska kampania, która zawstydzi osoby nieliczące się z przestrzeganiem norm społecznych. Od tego może zależeć przyszłość rynku e-commerce w Polsce.

sklep-rwd.pl

Zwrot używanego produktu – etyka internetowych zakupów
Proszę oceń artykuł:) 2 z 4

Urszula Witkowska

W Aptus.pl zajmuje się marketingiem. Na bieżąco analizuje rynek e-commerce. Swoimi spostrzeżeniami i doświadczeniem chętnie dzieli się z właścicielami sklepów internetowych.